Katarzyna Walasek: trzeba być otwartym na zmiany

Partnerzy 4 Pór Roku
Zawód farmaceuty może być ostatnio kojarzony z licznymi przeobrażeniami, jednak niezmiennie jego sensem jest – i zawsze będzie – praca z pacjentem – podkreśla Katarzyna Walasek z apteki 4 Pory Roku w Częstochowie.

Chociaż dopiero od pięciu lat pracuje jako farmaceutka, od maja zajmuje stanowisko kierownika apteki. Pięć lat to minimalny straż pracy, jaki należy posiadać, by móc pełnić tę funkcję. Swoją sumiennością, nieustannym doskonaleniem i poszerzaniem wiedzy udowadnia, że jest odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu.

Bohaterka najnowszego odcinka naszego cyklu „Partnerzy 4 Pór Roku”- Katarzyna Walasek z apteki 4 Pory Roku w Częstochowie – należy do grona młodych farmaceutów, którzy nie tylko z pasją wykonują swoją pracę, ale także z optymizmem spoglądają w przyszłość.

Bije z Pani ogromny optymizm. Skąd tak silne, pozytywne nastawienie, by pomimo wszystkich zawirowań wokół zawodu farmaceuty, mieć w sobie tyle energii do tej pracy?

Katarzyna Walasek: Ja po prostu lubię moją pracę. Zaangażowanie i pasja bardzo ułatwiają wykonywanie codziennych obowiązków zawodowych, a wbrew powszechnej opinii jest ich znacznie więcej niż to, co widoczne na pierwszy rzut oka w aptece. Niewątpliwie zawód farmaceuty może być ostatnimi czasy kojarzony z licznymi przeobrażeniami, ale niezmiennie jego sednem jest i zawsze będzie praca z pacjentem.

Jakie możliwości rozwoju ma młody farmaceuta w aptece?

Możliwości jest naprawdę sporo. Farmaceuta, który lubi kontakty z ludźmi, najchętniej będzie się realizował pracując z pacjentem. Inny może, co prawda, czuć się mniej komfortowo za pierwszym stołem, ale za to świetnie odnajdzie się przy wykonywaniu leków recepturowych lub w pracy biurowej.

Jednak młody człowiek rozpoczynający pracę w zawodzie, przede wszystkim musi mieć świadomość ogromnej odpowiedzialności, jaka na nim spoczywa. Dlatego żaden z elementów pracy farmaceuty aptecznego nie może być mu obcy.

W czym najlepiej czuje się Pani?

Od początku staram się poznać wszystkie tajniki tego zawodu i nie zaniedbać żadnej jego składowej, aby móc czuć się swobodnie w pracy każdego dnia. Nie zapominam o tym, że farmacja nieustannie się rozwija. Zmieniają się problemy, z jakimi mierzy się społeczeństwo, a co za tym idzie także oczekiwania pacjentów. Farmaceuci też muszą być otwarci na zmiany.

W jaki sposób do tej pory odkrywała Pani zawód farmaceuty i różnorodność obowiązków, jakim trzeba sprostać?

Przede wszystkim staram się ciągle rozwijać i poszerzać wiedzę, także poza uczestnictwem w punktowanych kursach i szkoleniach, do których, jak każdy farmaceuta, jestem zobligowana. Chętnie podejmuję się nowych wyzwań, co pozwala mi zdobywać cenne doświadczenia. Z pewnością jednym z takich wyzwań była praca w aptece szpitalnej.

Ktoś by powiedział: Apteka to przecież po prostu apteka. Zarówno w jednym, jak i drugim miejscu, wydawane są leki. Czym mogą się one różnić?.

W codziennej pracy różnią się niemal wszystkim. Oczywiście w obu przypadkach mamy do czynienia z lekami, a wszystko, co robimy, ma służyć dobru pacjenta. Ale na tym podobieństwa się kończą.

Pracując w aptece szpitalnej można spojrzeć na ten zawód z innej perspektywy. Współpracujemy z lekarzami i pielęgniarkami, a nie bezpośrednio z pacjentami. Z uwagi na to, że takich aptek jest stosunkowo niewiele – oczywiście w porównaniu z aptekami ogólnodostępnymi – podczas studiów poświęca się im znacznie mniej uwagi. Dlatego cieszę się, że miałam okazję sprawdzić się w roli farmaceuty szpitalnego.

Duży wpływ na dalszą karierę młodych farmaceutów ma obowiązkowy, półroczny staż. Czy to prawda? Czy w jakiś sposób można się do tego przygotować?

Zgadzam się z tą opinią. Jest to przecież pierwszy kontakt z zawodem wykonywanym przez nich później przez wiele lat: pierwsze rozmowy z pacjentami, pierwsze porady i pierwsze odpowiedzialne decyzje, chociaż podejmowane pod czujnym okiem opiekunów. Myślę, że każdy farmaceuta na długo zachowuje wspomnienia z tego okresu.

Co w takim razie poradziłaby Pani młodym ludziom? Z jakim nastawianiem powinni rozpocząć ten staż?

Moim zdaniem najlepsze, co można zrobić to właśnie nie nastawiać się, zachować otwarty umysł. Powinni wykorzystać ten czas na naukę i obserwację bardziej doświadczonych farmaceutów, co pozwoli im znaleźć własny sposób na przekucie wiedzy teoretycznej, nabytej podczas studiów, w praktyczną umiejętność służenia pacjentom pomocą.

Spróbujmy zerknąć w przyszłość: czy Pani zdaniem zawód farmaceuty ulegnie zmianie?

Wydawanie jednoznacznych opinii na ten temat jest z pewnością dosyć ryzykowne, ponieważ trudno przewidzieć, co przyniesie przyszłość. Jednak uważam, że warto być przygotowanym na zmiany, chociażby takie, jak poszerzenie uprawnień farmaceuty. Już dzisiaj to do nas w pierwszej kolejności zgłasza się wielu pacjentów zmagających się z problemami zdrowotnymi.

Nieustannie słyszy się, że system ochrony zdrowia w Polsce cierpi na brak wykwalifikowanego personelu medycznego, zarówno lekarzy, jak i pielęgniarek. Im bardziej ten problem będzie się pogłębiał, tym więcej pacjentów będzie szukać pomocy przede wszystkim w aptekach.

Dziękujemy za rozmowę. Życzymy powodzenia!

Przeczytajcie także poprzednie odcinki naszego cyklu:

Sylwia Ścierska:
Mogę polegać na moim zespole
Szybkie przeorganizowanie pracy, zapewnienie bezpieczeństwa pracownikom oraz pacjentom, obsługa niestandardowej liczby osób - ostatnie tygodnie były szczególnie trudne dla aptek.
Izabela Żmuda-Wasiniewska:
Mam świadomość ryzyka
Na początku epidemii wielu pacjentów chciało wykupić leki na zapas, na wszelki wypadek. Mieliśmy do czynienia z paniką. Dla mnie cała ta sytuacja wiązała się z dużym obciążeniem psychicznym.
Anna Jakubowska:
Szuflada w ladzie i dobre uczynki
Zrobiliśmy wszystko, by zabezpieczyć siebie i pacjentów. Mamy zamontowane szyby ochronne z pleksi, a towar wydajemy pacjentom za pomocą zamontowanej w ladzie przesuwanej szuflady.
Ewa Blin-Łopacka:
Dziewczyna z marzeniem o własnej aptece
Wraz ze wspólniczką ma aptekę partnerską 4 Pory Roku w przychodni w urokliwej dzielnicy Jaworzna. Swój biznes farmaceutka ze Śląska prowadzi nieprzerwanie już od 27 lat i mówi o zawodowej misji. Zaczęła od pustych 100 mkw.
Alina Kilian:
Farmaceutka na dwóch kółkach
Codziennie zamienia rowerowy trykot na aptekarski fartuch, i odwrotnie! Społeczniczka, zapalona cyklistka i farmaceutka jednocześnie. Aptekę w ramach sieci 4 Pory Roku prowadzi razem z mamą. Poznajcie Alinę Kilian.
Joanna Przyłucka – Jurga:
Warto dzielić się swoim czasem
Ze szczególną atencją podchodzi do seniorów. Nie tylko w swojej aptece. Regularnie odwiedza podopiecznych Domu Starości w Lesznie. – Troska i rozmowa to dla nich najlepszy podarunek - mówi Joanna Przyłucka – Jurga.