Wspieramy apteki w każdej sytuacji

Aktualności
Sprawne przeorganizowanie pracy apteki w czasie epidemii koronawirusa jest dużym wyzwaniem. Jak radzą sobie farmaceuci, którzy skorzystali z wytycznych przygotowanych przez zespoły sieci aptek 4 Pory Roku oraz Medicare-Galenica?

Tuż po ogłoszeniu stanu zagrożenia epidemicznego, w spółkach Grupy Farmaceutycznej Investcare wdrożyliśmy procedury, które mają chronić pracowników, ale także zabezpieczyć naszych partnerów biznesowych. 

Dla aptek przygotowaliśmy instrukcje bezpieczeństwa, które nie tylko wcielaliśmy w życie w naszej sieci 4 Pory Roku, ale także dzieliliśmy się nimi z aptekami współpracującymi z hurtownią Medicare-Galenica. Wysłaliśmy je do kilku tysięcy farmaceutów.  Z optymizmem przyjmujemy informacje o tym, że kolejne apteki zdecydowały się na wcielenie w życie przygotowanej przez nas instrukcji bezpieczeństwa.

Jak radzą sobie farmaceuci?

Karolina Piesik, technik farmacji
w aptekach Panaceum i Pod Wagą
w Wągrowcu

– Z ciekawością zajrzałam do zaleceń, które przygotowały zespoły Medicare-Galenica oraz sieci aptek 4 Pory Roku. W Wągrowcu mamy dwie apteki: Pod Wagą i Panaceum. Jedna mieści się w przychodni zdrowia, gdzie ruch pacjentów niemal całkowicie teraz zamarł. Obecnie pracuje tam tylko jedna farmaceutka, a apteka jest czynna od 8:00 do 15:00. Wyzwaniem była natomiast reorganizacja pracy w drugiej placówce. Na podstawie zaleceń, jakie otrzymałyśmy, postanowiłyśmy podzielić się na dwie zmiany: ranną i popołudniową.

Na każdej ze zmian pracują trzy osoby. Zespoły nie widują się, kontakt utrzymują ze sobą wirtualnie. Między jedną a drugą zmianą jest przerwa na przewietrzenie apteki. Żeby mieć pewność, że na pewno się nie spotkamy, postanowiłyśmy, że do apteki wchodzimy od zaplecza, natomiast kończąc pracę, wychodzimy głównym wejściem. W ten sposób jeszcze bardziej chronimy się, by nie mieć ze sobą fizycznego kontaktu.

We wprowadzeniu zmian wspierał nas Grzegorz Snopczyński, koordynator z sieci aptek 4 Pory Roku, który był z nami w stałym kontakcie. To oczywiste, że w obecnej sytuacji musimy zadbać o zdrowie farmaceutów, bo gdy ich zabraknie za pierwszym stołem, pacjenci będą narażeni na utrudnienia w dostępie do leków. A to jest już poważny problem.
Dużym wyzwaniem, poza reorganizacją pracy, był szybki montaż szyb ochronnych, które mają oddzielić nas od pacjenta. Na skrzynkę mejlową otrzymałam mnóstwo ofert, jednak wszystkie w bardzo wygórowanych cenach. Muszę przyznać, że miałam ogromne szczęście, ponieważ postanowiłam zadziałać lokalnie. I udało mi się znaleźć miejscowego szklarza i stolarza. Panowie bardzo szybko i dobrze wykonali swoją pracę. Cieszę się, że w naszej aptece szyby wyglądają estetycznie.

By zabezpieczyć się przed wirusem, na własne potrzeby wyprodukowałyśmy w naszej pracowni receptury środek do dezynfekcji. Udało się nam zakupić 10 litrów etanolu i glicerynę. Robimy wszystko, co w naszej mocy, by pracować bezpiecznie.

Nadzieja Smoczyńska, kierownik apteki
Pod Szybem w Lędzinach

– Czas epidemii to nie jest moment na dyskusję z całą załogą apteki, ustalanie, co komu pasuje, a co nie. Razem z właścicielem apteki zajrzeliśmy do wytycznych Medicare-Galenica i zaczęliśmy działać.

W aptece Pod Szybem pracują cztery osoby. Podzieliliśmy się na dwa dwuosobowe zespoły, które się ze sobą nie widują. Wiemy, że na dłuższą metę może to być uciążliwe, że pracuje się tylko z jedną osobą, nawet przy szczerej sympatii. Jednak podchodzę do tej sprawy tak: po prostu nie mieliśmy wyjścia. Zdrowy rozsądek nakazywał wprowadzenie zmian. Dobrze, że ktoś wcześniej pochylił się nad tematem i wysłał aptekom instrukcję.
Samo spełnianie jej zaleceń nie było łatwe. Przy bieżącej pracy – utrudnionej tym, że odbieramy teraz bardzo dużo telefonów od pacjentów – cały czas musimy pamiętać o niezbędnych zasadach bezpieczeństwa: dezynfekowaniu klamek, blatów, terminala płatniczego. Częste mycie rąk, używanie rękawiczek, dezynfekcja żelem. To bardzo wydłuża naszą pracę, ale wiemy, że tak musi być.

Niestety, utrudnienia dotyczą też pacjentów. Jesteśmy apteką, która znajduje się w przychodni zdrowia. Pacjentów jest teraz mniej w tym miejscu, ale wiele spraw trzeba wyjaśnić telefonicznie. Nie chcemy, by pacjenci musieli dwa razy odwiedzać aptekę, stąd tyle rozmów. Nie jest nam łatwo, ale nie skupiam się na problemach, nie mam na to czasu. Koncentruję się na tym, by pacjenci otrzymali leki na czas, by apteka mogła funkcjonować.

Katarzyna Czajczyńska,
prezes Pharmacy Solutions,
spółki zarządzającej siecią
aptek 4 Pory Roku

– Z powodu epidemii dzisiejsze potrzeby rynku aptecznego są inne niż jeszcze kilka tygodni temu. Dziś – poza tym, że walczymy o dostawy wielu towarów, które z dnia na dzień stały się deficytowe – dbamy o realizację instrukcji bezpieczeństwa w aptekach. Poza skorzystaniem z przygotowanej przez nas gotowej procedury, która pozwala im na nieprzerwane funkcjonowanie w wypadku kwarantanny któregoś z pracowników, apteki wyposażają placówki w ścianki z pleksi lub szklane, wyznaczają strefy bezpieczeństwa. Dostarczamy farmaceutom najnowsze informacje dotyczące zmian w przepisach oraz zbieramy wytyczne dla aptek, które muszą funkcjonować w coraz trudniejszych warunkach. Reagujemy na bieżąco na prośby płynące od farmaceutów pracujących w naszej sieci.